Alex Viada – historia treningu hybrydowego
Jakub Bednarczyk4 sierpnia 2026 2 min czytania
Obecnie „Hybrid Athlete” to etykieta, którą przykleja sobie każdy, kto raz dźwignie hantelek na siłowni i pobiega w tygodniu. Ale ten termin – i sam trening hybrydowy – ma swój początek i swojego twórcę. Tym twórcą jest Alex Viada. To on złamał dogmat, że trzeba wybrać: albo siła, albo wytrzymałość. Gość, który wyciągał w martwym ciągu ponad 300 kg i w tym samym tygodniu przebiegał 50-milowy ultramaraton.
Alex to praktyk, nie akademik. Ma bardzo bogatą przeszłość, o której opowiadał w wywiadzie u Jordana Syatta oraz Dave’a Tate’a. Jego przygoda z treningiem wytrzymałościowym zaczęła się, gdy jako trójboista dostał wyzwanie na bieg – i jego pierwsza próba skończyła się po jakichś 400 metrach, gdy poczuł, że zaraz dostanie zawału. To wydarzenie było zapalnikiem: wywołało u niego olbrzymią burzę w głowie, żeby rozgryźć temat jednoczesnego treningu siły i wytrzymałości. Efektem tej burzy jest pierwsza książka „The Hybrid Athlete” (2015) oraz strategie na to, jak ograniczać efekt interferencji i zarządzać zmęczeniem.

Jeżeli chcesz sprawdzić, jak zarządzać zmęczeniem treningowym — zaloguj się do Kalkulatora Obciążenia i zobacz, czy nie przeginasz.
**rzy filary, na których Alex buduje plany hybrydowe
**Specyficzność. Jeżeli chcesz przebiec maraton, musisz biegać. Jeżeli chcesz być silny/a – musisz dźwigać. Żaden trening zastępczy tego nie obejdzie.
Zarządzanie zmęczeniem. Ciągnięcie adaptacji w dwóch różnych kierunkach jest potwornie męczące – dlatego warto je śledzić (np. moim Kalkulatorem Obciążenia).
Indywidualizacja. Dostosuj plan i ćwiczenia do siebie. Nie zmuszaj się do techniki, która nie jest dla Ciebie naturalna.
**Dwie książki, dwa etapy
**Po około 10 latach od pierwszej książki pojawiła się druga – „The Ultimate Hybrid Athlete”. W pierwszej Alex udowodnił, że można robić dwie teoretycznie sprzeczne rzeczy naraz i w obu robić postępy. W drugiej pokazał, jak robić to z głową i na co zwracać większą uwagę – bardziej dopracowane podejście do periodyzacji i długoterminowej odporności na zmęczenie.
Gdzie się z Alexem rozchodzę
Jedna rzecz mnie z nim dzieli: populacja, z jaką pracuję. To zabiegani rodzice, pracownicy służb mundurowych, ludzie z korpo – w skrócie osoby, które nie mogą sobie pozwolić na 10–20 godzin treningu tygodniowo. Dlatego zasady biorę od Alexa w całości, ale dawki, intensywność i objętość skaluję w dół, dostosowując je do zupełnie innych realiów. To nie zmiana metody – to jej poprawne zastosowanie.
Co możesz wyciągnąć od Alexa — cztery rzeczy.
